Własność prywatna to kradzież. Własność wspólna to bogactwo

Mikołaj Ratajczak (Praktyka Teoretyczna), Amel Mana (Syrena i Studencki Komitet Antyfaszystowski)

Własność prywatną nie bez powodu nazywa się „świętą”. Od 30 lat stanowi ona nienaruszalny dogmat na którym ufundowana została wiara w III RP. Przed jej ołtarzem składa się liczne i nieraz krwawe ofiary – bezdomnych i bezrobotnych, ofiary eksmisji, wyzysku, niedożywienia i przepracowania. Najdrobniejsze herezje przeciw jej kultowi karze się wyniosłym milczeniem albo antykomunistyczną nagonką, a gdy trzeba – policyjną pałką. Jednak wiele z nas zwątpiło we wszechmoc własności i bezczelnie profanuje jej zasady. Jak grzyby po deszczy wyrastają kolektywnie zarządzane, niekomercyjne przestrzenie – miejsca pracy, konsumpcji, zamieszkania czy nauki. Spółdzielnie, kooperatywy, kolektywy i skłoty znajdują sobie szczeliny – w miastach, na wsiach, a nawet w przestrzeni wirtualnej. Własność społeczna lub społeczne zarządzanie stanowi próbkę przyszłego świata i praktyczną polemikę z panującą ideologią prywatnej własności. Ruch na rzecz dóbr wspólnych pokazuje, że istnieje realna alternatywa od komercjalizacji każdego centymetra naszego świata i każdej minuty naszego życia.

Z jakimi trudnościami się spotyka? Co przeciwstawia powszechnej prywatyzacji i hierarchicznej organizacji? Czym są dobra wspólne i jak o nie dbać? Co i jak można robić poza logiką prywatnej własności?

Społeczna Szkoła Antykapitalizmu powstała w wyniku dyskusji podczas Polskiego Forum Społecznego, które odbyło się w maju 2019 roku, i stanowi przygotowanie tematów pod kolejne obrady Forum jesienią 2020.

Udostępnij
Na tej stronie korzystamy z cookies. Polityka Prywatności