OBROTY / Laguna

Leżaki, koce i dużo plastiku. Dorośli, dzieci i psy. Z lotu ptaka Bazar Namysłowska wygląda jak piknik na miejskiej plaży – targowisko w każdy weekend rozlewa się po terenie byłego kompleksu odkrytych basenów. Sprzedawcy wywieszają towar na niebieskich betonowych grzybkach i poidełkach, klienci odpoczywają na krawędzi pustej niecki. Siatkowe ogrodzenie oddziela bazar od budynku krytej pływalni – ostatniego czynnego obiektu ośrodka Namysłowska.

Z perspektywy ulicy jest mniej sielankowo. Na Namysłowskiej trwa konflikt: zwolennicy bazarku kontra zwolennicy basenu. Ci pierwsi podpisywali petycje przeciwko przeniesieniu targowiska, kiedy kilka lat temu ogłoszono, że odkryte baseny zostaną wyremontowane i ponownie otwarte. Ci drudzy uważają, że dziki handel na ruinach pływalni to wstyd dla dzielnicy, i niecierpliwie czekają na obiecane przez ratusz dofinansowanie modernizacji.

A teraz spróbujmy sobie wyobrazić, że jednak da się połączyć sprzeczne interesy – chociaż na jeden dzień. Spełnić marzenia wszystkich, nawet jeśli wydają się naiwne czy absurdalne. To strategia działania bliska Marcie Krześlak, artystce, która wstawia do galerii wielki, sflaczały dmuchany zamek z OLXa, a z odpadków pianki poliuretanowej tworzy rzeźbę-pomnik dla blaknącej, wymierającej rafy koralowej.

W Dzień Dziecka Marta Krześlak zaprasza na Lagunę. Nieczynny na co dzień taras Zespołu Basenów Namysłowska zostanie otwarty dla bywalców Bazaru Namysłowska. Schody do tarasu to jedyna (zwykle zamknięta) furtka w labiryncie drucianych siatek oddzielających sąsiedzkie tereny. Co na tarasie wybudowała Marta Krześlak? Wiem, ale nie powiem – przyjdźcie i zobaczcie sami. Najlepiej w klapkach i kostiumie kąpielowym.

Ośrodek Namysłowska AKTYWNA WARSZAWA jest partnerem projektu.

Udostępnij
Na tej stronie korzystamy z cookies. Polityka Prywatności