Marzec i kwiecień w programie Solidarność 2.0, czyli demokracja jako forma życia

Wydarzenia ostatnich lat przyzwyczaiły nas już do kryzysów, załamań i politycznych katastrof. Często usłyszeć można opinię, że znajdujemy się w momencie społeczno-politycznego przesilenia oraz impasu. Najczęściej towarzyszy jej jednak mało pogłębiony namysł nad politycznymi wyzwaniami współczesności połączony z rytualnymi, niemalże automatycznymi reakcjami: skandowanie haseł „Wolność!” oraz „Demokracja!” przeplata się z powtarzaniem obiegowego przekonania, że populizm jest wybuchem irracjonalnego resentymentu niewdzięcznego i ciemnego ludu, który nie docenia dobrodziejstw wolnorynkowego kapitalizmu oraz demokracji parlamentarnej. Cykl „Solidarność 2.0” to propozycja poszerzenia i przesunięcia namysłu nad społeczno-polityczną kondycją współczesnych społeczeństw poprzez spojrzenie na sam ich fundament – demokrację – niejako z ukosa: oś zaproponowanej przez nas refleksji wyznaczy nie tyle polityczna współczesność, czyli realia systemu parlamentarno-przedstawicielskiego, co przekonanie, że demokracja jest pewną formą kolektywnego życia, której podstawę stanowi uznanie władzy politycznej za dobro wspólne. Postawiony w takiej optyce liberalny parlamentaryzm okaże się tylko jednym z możliwych sposobów demokratycznej organizacji władzy i to wbrew powszechnemu przekonaniu wcale nie sposobem najbardziej demokratycznym.

Zaproponowanemu przez nas cyklowi wykładów i dyskusji patronuje Solidarność nie tylko dlatego, że jest on kontynuacją pracy, jaką wykonaliśmy wspólnie, przygotowując spektakl „Solidarność. Rekonstrukcja” i jego drugą odsłonę – „Solidarność. Nowy projekt” – wyreżyserowane przez Pawła Wodzińskiego. Solidarność jest dla nas jednym z najbardziej interesujących i ważkich wydarzeń w najnowszej historii, ponieważ postawiła w samym centrum swojej działalności postulat uspołecznienia kontroli nad wszelkimi obszarami ludzkiego świata, a więc konstrukcji tego, co w dzisiejszej terminologii filozoficzno-politycznej określa się jako ustrój dóbr wspólnych. Pomysł ten, opisany szczegółowo w programie Solidarności z 1981 roku zatytułowanym Samorządna Rzeczpospolita, poszedł w zapomnienie, nie znaczy to jednak, że stracił swoją aktualność. Zestawiając pomysły wysunięte wtedy przez Solidarność z teorią i praktyką demokratycznej samoorganizacji, spróbujemy wydobyć owo radykalne dziedzictwo Solidarności spod nacjonalistyczno-religijnej patyny, jaka pokryła naszą zbiorową pamięć o rewolucji początku lat 80. ubiegłego stulecia.

Na cykl „Solidarność 2.0” złożą się dwa bloki wydarzeń: 1) wykłady Jana Sowy dotyczące demokracji w jej najróżniejszych możliwych wydaniach 2) oraz spotkania z osobami albo bezpośrednio zaangażowanymi w samozorganizowane, demokratyczne przedsięwzięcia, albo też zajmującymi się ich systematycznym badaniem: współczesna Rożawa (Kurdystan) spotka się z Nestorem Machno i jego Wolnym Terytorium z ukraińskich stepów początku 20. wieku, Obóz Puszcza z ruchami Occupy i Oburzonych, polski kooperatywizm z utopiami cyfrowej demokracji, a uwspólnianie instytucji kultury z demokracją egalitarnych wspólnot plemiennych oraz demokracją pracowniczą. Zapraszamy na podróż po owym zaskakującym i inspirującym świecie demokratycznych form życia!

 

Wtorek, 6 marca, godz. 18:00
Biennale Warszawa, ul. Mokotowska 29a
Od sztuki partycypacyjnej do sztuki organizacyjnej
Spotkanie z Georgiem Blokusem i Niną Paszkowski ze Szkoły Politycznej Nadziei z Kolonii

Szkoła Politycznej Nadziei (niem. Schule der politischen Hoffnung) to samozorganizowana inicjatywa artystów, aktywistek i obywateli Kolonii. Jej spotkania odbywają się w przestrzeniach poświęconych kulturze i innych miejscach na terenie miasta. Owo progresywne przedsięwzięcie jest obszarem samoorganizacji i produkcji wiedzy skierowane do tych wszystkich, którzy nie chcą czuć się politycznie bezsilni i samotni, ale zamiast tego pragną oduczyć się bezradności, działając wspólnie na rzecz stworzenia perspektywy dla społecznej zmiany. Szkoła Politycznej Nadziei jako przestrzeń krzyżowej samo-edukacji organizuje debaty, wykłady, seminaria, projekcje filmów, koncerty, warsztaty, wycieczki oraz akcje polityczne. Łączy sztukę, wiedzę i aktywizm z codziennym życiem. Jej działania wsparli liczni artyści i intelektualiści, między innymi reżyser teatralny Milo Rau i filozof Srećko Horvat.

Georg Blokus, urodzony w 1987 roku w Gdańsku, mieszka od początku lat 90. w Kolonii. Jest z wykształcenia psychologiem pracującym na co dzień jako dramaturg i reżyser teatralny. Tworzy długoterminowe projekty artystyczne łączące teatr dokumentalny, teorię społeczną i aktywizm. Między 2014 a 2016 rokiem był dyrektorem artystycznym działu edukacji młodzieży w Akademie der Künste der Welt w Kolonii. Od 2017 roku wspólnie z artystami oraz aktywistkami z Kolonii i Europy współtworzy Szkołę Politycznej Nadziei.

Nina  Paszkowski, urodzona w 1991 roku w Szwajcarii jest artystką wizualną, mieszka i pracuje w Kolonii. Studiowała na uczelniach artystycznych w Madrycie i Londynie, a w 2016 roku ukończyła kierunek Arts and Sociology na Uniwersytecie w Maastricht. Od 2017 roku pracuje dla Akademie der Künste der Welt w Kolonii, gdzie m.in. organizowała warsztaty dla studentów w ramach projektu The Extreme Center. Współtworzy Szkołę Politycznej Nadziei.

Uwaga: Spotkanie w języku angielskim. Zapis wideo z polskimi podpisami zostanie udostępniony na stronie Biennale w ramach podsumowania cyklu w czerwcu 2018 roku.

Wtorek, 13 marca, godz. 18.00
Biennale Warszawa, ul. Mokotowska 29a
Miasto jako arena demokracji – od włoskich republik po libertariański municypalizm Mooraya Bookchina
Wykład Jana Sowy

Pytanie o demokratyczne formy organizacji życia społeczno-politycznego to w istotnej mierze pytanie o skalę. Demokracja narodziła się i kształtowała w stosunkowo niewielkich grupach takich jak wspólnoty plemienne, a w obrębie kultury europejskiej – w miastach (najpierw w starożytnej Grecji, a w czasach nam bliższych we włoskich miastach-republikach pod koniec średniowiecza i na początku renesansu). Wyłanianiu się nowoczesnego parlamentaryzmu w wieku XVIII również towarzyszyły dyskusje dotyczące skali – przeciwnicy demokracji twierdzili, że państwo narodowe jest tworem zbyt rozległym, aby dało się je demokratycznie zorganizować. Współcześnie demokratyczne eksperymenty z nowymi, bardziej demokratycznymi rozwiązaniami ustrojowymi odbywają się często właśnie w skali miast, czego najlepszym przykładem jest brazylijskie miasto Porto Alegre z powołanym tam do życia budżetem partycypacyjnym. Dlatego też miasto wydaje się najlepszą areną do dalszego demokratyzowania demokracji.

Sobota, 17 marca, godz. 18:00
Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w Królikarni, ul. Puławska 113A
Spotkanie w języku angielskim
Sztuka jako uwspólnianie i kompatybilność / Art as Commoning and Compatibility
Wykład Stephena Wrighta

„Kompatybilność zastąpiła specyficzność jako kluczowy czynnik kształtujący praktykę artystyczną” – twierdzi Paul Devautour. Modernistyczna obsesja na punkcie specyficznej widzialności sztuki – i jej specyficznej ontologii – ustąpiła miejsca żądaniom jej kompatybilności z innymi aktywnościami, praktykami i obiegami: interwencje specyficzne dla miejsc, w których się odbywają, narzędzia kompatybilne z wykorzystanymi mediami i kompetencjami użytkowników sztuki, obiekty zgodne z otoczeniem, w którym powstają… Sztuka widziana w ten sposób jest rodzajem open-source’owego pluginu, który może być swobodnie i użytecznie zaadaptowany do czegokolwiek, co się pojawia. Dzieje się to przede wszystkim poprzez „uwspólnianie” (ang. commoning) kompetencji artystycznych, a więc praktykę radykalnie odmienną od modernistycznego zwyczaju wystawiania dzieł sztuki. To drugie usuwa sztukę z obszaru rzeczy użytecznych, podczas gdy uwspólnianie zakłada, że sztuka należy do obszaru dóbr wspólnych (ang. the commons) – dzieje się kiedykolwiek, gdziekolwiek i jakkolwiek – i skupia się na wzajemnym wprawianiu się w jej użyciu jako dobra wspólnego.

Stephen Wright jest pisarzem i osobą współodpowiedzialną za program doktorskich studiów artystycznych „Dokument i sztuka współczesna” na paryskiej Europejskiej Szkole Wyższej Sztuk Wizualncyh (fr. École européenne supérieure de l’image). W 2017 roku był gościnnym wykładowcą estetyki i polityki w Kalifornijskim Instytucie Sztuk (CalArts, Los Angeles). Na przestrzeni ostatniej dekady jego badania skupiały się na trwającym zwrocie użytkowym w obrębie praktyk związanych ze sztuką i dotyczyły przede wszystkim przejścia od modernistycznej kategorii autonomii sztuki do modelu „sztuki w skali 1:1”, a więc działalności artystycznej zorientowanej na użytek, a nie na bierną kontemplację. Jego książka W stronę leksykonu użytkowania ukazała się w 2015 roku jako nr 9 czasopisma „format P”. Stephen Wright był też kuratorem widmowym (ang. shadow curator) wystawy Robiąc użytek. Życie w epoce postartystycznej zorganizowanej w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie w 2016 roku.

Wykład Stephen Wrighta jest organizowany wspólnie przez Biennale Warszawa, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie, Galerię Bunkier Sztuki w Krakowie oraz Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w Królikarni i będzie towarzyszył wystawie Skwer Karoliny Breguły.

Biennale Warszawa dziękuje Kubie Szrederowi za pomoc w organizacji wykładu.

Uwaga: Spotkanie w języku angielskim. Zapis wideo z polskimi podpisami zostanie udostępniony na stronie Biennale w ramach podsumowania cyklu w czerwcu 2018 roku.

Wtorek, 20 marca, godz. 18.00
Biennale Warszawa, ul. Mokotowska 29a
Kooperatyzm – ideologia organizującej się gospodarczo demokracji. Historia i aktualność
Wykład Bartłomieja Błesznowskiego

Przedmiotem starań ruchów emancypacyjnych XIX i XX stulecia stała się przede wszystkim sytuacja materialna ludu – z jednej strony chodziło o własność środków produkcji, z drugiej zaś ułatwienie konsumpcji najpotrzebniejszych towarów i usług. Demokratyczna organizacja wytwórczości i samodzielne zarządzanie własnymi wyborami konsumpcyjnymi stanowiły w istocie postulaty o charakterze politycznym, stając się podstawowymi wyróżnikami etosu spółdzielczego. Zarówno protoplaści ruchu spółdzielczego w osobach socjalistów utopijnych, jak i pierwsi ideologowie kooperatyzmu, tacy jak francuski ekonomista Charles Gide czy polski socjalista i filozof Edward Abramowski, wierzyli, że sprawiedliwa droga zaspokojenia podstawowych potrzeb człowieka wiedzie przez kooperację oraz pomoc wzajemną.

Kooperatyzm stanowi rezultat typowego dla epoki nowoczesnej marzenia o rozumowo urządzonym świecie społecznym. W tym sensie wpisuje się on w obszar wielkich ideologii XIX i XX stulecia, jednocześnie nie ograniczając się do założeń żadnej z nich. Poruszając się na obrzeżach wpływowych narracji politycznych, zarazem odnosząc ich przesłanie do uniwersalnego ideału braterstwa i powszechności doświadczenia kooperacji, stanowił on rodzaj „ideologii mniejszej” – uniwersalnej kultury tego, co wspólne przenikającej dzieje. Być może traktując kooperatyzm jako historyczny fenomen, możemy również odnaleźć w nim pierwiastki nadal żywe i aktualne – remedium na wyczerpującą się formułę liberalnego parlamentaryzmu i kryzys post-fordowskiego kapitalizmu, a nawet sposób antycypacji nadchodzących formy życia wspólnotowego.

Bartłomiej Błesznowski – historyk idei i socjolog wiedzy, adiunkt w Katedrze Historii Idei i Antropologii Kulturowej UW. Łącząc nauki społeczne z filozofią, zajmuje się współczesną myślą polityczną inspirowaną poststrukturalizmem, historią idei politycznych oraz radykalnymi koncepcjami emancypacji. Razem z Marcinem Królem prowadził serię wydawniczą „Genealogia współczesności. Historia idei w Polsce 1815-1939”, zaś aktualnie wraz z Aleksandrą Bilewicz przygotowuje serię książek poświęconych tradycji i aktualności idei polskiego kooperatyzmu. Opublikował dwie monografie poświęcone myśli Michela Foucaulta, ostatnio Antyhumanistyczna teoria polityki w myśli Michela Foucaulta (Kraków 2016). Redaktor afiliowany czasopisma naukowego „Praktyka teoretyczna”.

Wtorek, 27 marca, godz. 18:00
Biennale Warszawa, ul. Mokotowska 29a
Zgromadzenia ludowe jako rdzeń radykalnych mobilizacji politycznych: Arabska Wiosna, Oburzeni, Occupy
Wykład Jana Sowy

W 2011 roku przez świat przetoczyła się fala demokratycznych mobilizacji i rewolucji. Jej trajektoria była dość paradoksalna, bo wbrew kulturowo-religijnym stereotypom, źródłem owych wydarzeń był świat islamu: w ramach tzw. Arabskiej Wiosny ludność Tunezji, Egiptu i wielu innych krajów Maghrebu oraz Bliskiego Wschodu wyszła na ulicę i w imię ideałów demokracji, wolności i samostanowienia rozpoczęła okupacje publicznej przestrzeni, które zachwiały porządkiem społeczno-politycznym regionu. Gdy w lecie i jesieni tego samego roku podobne mobilizacje ogarnęły państwa zachodnie – od Hiszpanii po USA – aktywiści i aktywistki wskazywali na Arabską Wiosnę jako główne źródło inspiracji. W centrum wszystkich tych ruchów znajdowała się instytucja wiecu powszechnego (ang. general assembly) zwanego też czasem zgromadzeniem ludowym – ultrademokratyczna praktyka samoregulacji wielości. Jest ona związana nie tylko z pewnym zestawem idei, ale również z konkretną praktyką komunikacji i podejmowania decyzji. Stanowi jeden z paradygmatycznych przykładów demokratycznej formy życia.

Czwartek, 5 kwietnia, godz. 18:00
Biennale Warszawa, ul. Mokotowska 29a
Do czego może się przydać anarchistyczne zarządzanie?
Wykład Moniki Kostery

„Nasze czasy charakteryzują się zarówno wszechobecnością organizacji, jak i destabilizacją zorganizowanych form życia wynikającą z erozji ich strukturalnych i moralnych fundamentów takich jak długoterminowe zatrudnienie, zaufanie społeczne czy faktyczne przestrzeganie deklarowanych zasad etycznych” – pisze Monika Kostera w swojej książce Occupy Management: Inspirations and Ideas for Self-Organization and Self-Management z 2014 roku. Czy wobec tego paradoksalnego kryzysu nie powinniśmy poszukać w praktykach radykalnej samoorganizacji i samozarządzania nowego fundamentu dla zorganizowanych form demokratycznego życia? Empiryczne spojrzenie na tego typu przedsięwzięcia prowadzone często pod sztandarem anarchizmu – od ulicznych demonstracji przez autonomistyczne skłoty i ruchy lokatorskie po inicjatywy pomocy uchodźcom bądź kuchnie dla bezdomnych – ukazuje je jako nie tylko doskonale zorganizowane, ale również bardzo silnie nacechowane etosem – paradoksalnie – ultraobywatelskiego zaangażowania, który pomimo licznych deklaracji wyparował niestety z naszego życia publicznego zdominowanego przez (neo)liberalizm. W swoim wykładzie Monika Kostera, specjalistka w dziedzinie nauk o zarządzaniu, spróbuje zarysować horyzont możliwych praktycznych i etycznych inspiracji, jakich dostarczyć mogą tego typu samozorganizowane praktyki i przedsięwzięcia.

Monika Kostera jest profesorem nauk ekonomicznych oraz humanistycznych. Pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie i na Uniwersytecie Linneusza w Szwecji. Jest autorką i redaktorką naukową kilkudziesięciu książek w języku polskim i angielskim opublikowanych m.in. przez takie wydawnictwa jak Polity, Blackwell, Edward Elgar, PWN oraz licznych artykułów naukowych w wiodących międzynarodowych czasopismach z zakresu zarządzania i teorii organizacji, m.in. „European Management Review”, „Journal of Organizational Change Management”, „Human Relations”, „Management Learning” czy „Culture and Organization”. Specjalizuje się w zarządzaniu humanistycznym oraz w etnografii organizacji. Aktualnie w badaniach zajmuje się samo-organizacją i samo-zarządzaniem, dezalienacją pracy, a także organizacjami dobra wspólnego.

Wtorek, 10 kwietnia, godz. 18:00
Biennale Warszawa, ul. Mokotowska 29a
Demokracja ucieczki – skłoty, komuny, strefy autonomiczne i inne demony liberalnej propagandy
Wykład Jana Sowy

W głównym nurcie debaty publicznej zarówno konserwatyści, jak i liberałowie próbują skonstruować swoistego rodzaju symetryzm, w którym ekstremum lewicowe – anarchistyczne i neo-komunistyczne – miałoby być równie groźne i godne potępienia, co nacjonalistyczno-faszystowskie ekstremum prawicowe. Nawet pobieżny rzut oka na faktyczne działania i postulaty radykalnej lewicy pozwala zrozumieć bezsens podobnego zestawienia: podczas gdy faszyści posyłają uchodźców oraz Żydów do gazu i organizują urodziny Adolfa Hitlera, anarchistki bronią ludzi biednych przed eksmisjami i gotują posiłki dla potrzebujących. Żadna lewicowa lista nienawiści podobna do prawicowego Red Watch nigdy nie powstała, a obiektem fizycznych ataków radykalnej lewicy jest kapitalistyczna infrastruktura, a nie konkretne jednostki ani grupy ludzi. Praktyczne eksperymenty z egalitarną samoorganizacją, jakie mają miejsce na skłotach i w innych podobnych ośrodkach autonomicznych, odsyłają historycznie rzecz biorąc do praktyk, które nazwać by można „demokracją ucieczki”; polegają one na próbie wykrojenia z rzeczywistości społecznej autonomicznego obszaru, który w swoim funkcjonowaniu antycypowałby przyszłe formy demokratycznego życia. Ich historycznym źródłem są pirackie wspólnoty i radykalne ruchy religijne, które przynajmniej od XVII wieku próbowały systematycznie podważyć elitarno-kapitalistyczny konsensus.

Wtorek, 17 kwietnia, godz. 18:00
Biennale Warszawa, ul. Mokotowska 29a
O wewnętrznych sprzecznościach autonomii: warszawski skłoting
Spotkanie z Martą Burzą i Antonim Wiesztortem z kolektywu Syrena

Idee potrzebują materii: zarówno neoliberalne elity jak ruchy na rzecz sprawiedliwości społecznej opierają moc swoich działań na materialnej bazie i infrastrukturze, z której mogą korzystać. Robotnicze grupy lewicowe/anarchistyczne, zrzeszające tysiące osób niekiedy w różnych krajach przejmowały na dziko oficjalne siedziby „giełdy pracy” (przetwarzane w tzw. „domy dla ludu”), skutecznie rozwijając w nich samoorganizację i więzi społeczne wśród robotników. Stanowi to jedno z historycznych źródeł tego, co nazywamy dziś skłotingiem. Innym są np. walki z cyklicznymi kryzysami mieszkaniowymi w miastach, jakie wywołuje spekulacja i sztuczny głód mieszkaniowy (fenomen „ludzi bez domów i domów bez ludzi”) lub inna klęska – np. zniszczenia miast pod wpływem wojny lub naturalnej katastrofy.

Obok, czy wbrew zakorzenieniu w walkach socjalnych, skłoting posiada także skrajnie odmienne oblicze, wywodzące się z tradycji (radykalnie) liberalnej. Upatrując przyczyn klęski anarchistów wobec bolszewików podczas Rewolucji Październikowej, jej aktywny uczestnik Nestor Machno wskazuje m.in. na ideową impotencję jej liberalnego nurtu w świetle walki społecznej. Machno gorzko wspomina o „tych, którzy zagarnęli burżuazyjne własności, gdzie zbudowali domy i żyli w komforcie. Są to ci których nazywam <>, różni anarchiści, którzy krążą między kilkoma miastami, w nadziei na znalezienie miejsca w którym będą mogli żyć, leniąc się i włócząc tak długo, jak możliwe jest to w komforcie i beztrosko”. W ciągu stu lat tradycja wchodzenia w buty burżujów urosła do rangi doktryny „Tymczasowych Stref Autonomicznych”, tworzonych aby choć na chwilę wznieść „awangardę” ponad zwykłą dolę szaraczków i „ciemnego ludu”, który na chleb zarabia codziennym upokorzeniem.

Jaką rolę w tym świetle pełnią warszawskie skłoty? Czy ta idea samorządności ma przełożenie na codzienne zmagania i walki o zdobycze społeczne w stolicy i w kraju? Na te pytania Marta Burza i Antoni Wiesztort spróbują odpowiedzieć w oparciu o materiał Margit Meyer „Skłoting i neoliberalizm”, a także bazując na własnych doświadczeniach.

Marta Burza i Antoni Wiesztort: współzałożyciele kolektywu Syrena, działacze Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, obecnie zaangażowani m.in. w kampanię przeciw drastycznym kosztom ogrzewania lokali komunalnych.

Wtorek, 24 kwietnia, godz. 18:00
Biennale Warszawa, ul. Mokotowska 29a
Demokracja pracownicza i ekonomiczna: czy gospodarka może być zarządzana demokratycznie?
Wykład Jana Sowy

Ostatnie dwa stulecia to systematyczny i imponujący wzrost demokratycznych form organizacji życia społecznego. Parlamentaryzm, jakkolwiek odległy od ideałów pełnej demokracji, stanowił wyraźny postęp w porównaniu z najróżniejszymi postaciami jednowładztwa, jakie go poprzedzały. Od czasów parlamentarnych rewolucji końca XVIII wieku, prawo głosu zyskały ogromne segmenty społeczeństwa, w tym szczególnie ludzie biedni, kobiety oraz mniejszości. Pomimo tego jeden obszar świata społecznego, gospodarka, pozostaje poza naszą zbiorową kontrolą, będąc wciąż dziedziną procesów o charakterze bądź to żywiołowym (kryzysy, samowola korporacji) bądź skrajnie indywidualistycznym (arbitralny wpływ najbogatszych jednostek na nasz wspólny los). Nie jest jednak tak, że pomysły poddania gospodarki zbiorowej kontroli nigdy się nie pojawiły w teorii i nie przetestowano ich w praktyce. Są nimi zarówno najróżniejsze rodzaje demokracji pracowniczej, w tym szczególnie rady pracownicze, jak i próby racjonalnej kontroli nad gospodarką jako całością. Chociaż te drugie przywodzą na myśl centralne planowanie zdyskredytowane zdaniem wielu przez tzw. minioną epokę, szybki rozwój nowych technologii, w tym zwłaszcza w dziedzinie tzw. Big Data, tworzy właśnie nowe możliwości poddania gospodarki demokratycznej kontroli.

Udostępnij
Na tej stronie korzystamy z cookies. Polityka Prywatności